środa, 9 grudnia 2015

Kadzidła

Dużo ostatnio pisałam o jedzeniu, trzeba więc zmienić nieco tematykę. W końcu zdrowy tryb życia to nie tylko jedzenie, ale i szereg nawyków i rzeczy, które robimy na co dzień. 

Kadzidła sięgają swoją historią setek lat wstecz. Wykorzystywane do rytualnych oczyszczeń domu, ludzi, odstraszały złe duchy, przywracały równowagę i towarzyszyły przy ceremoniach religijnych. 
Okazuje się jednak, że gdzieś sens ich palenia został zapomniany i w dzisiejszych czasach traktuje się je bardziej jako dodatek zapachowy do mieszkania. Korzyści jakie płyną z palenia kadzidła są niepomiernie większe niż sam, przyjemny zapach. 

Naukowcy zaobserwowali, że rytualne spalanie specjalnego drewna i mieszankę aromatycznych leczniczych ziół (Havan smagli) w ciągu 1 godziny zredukowało o 94% liczbę bakterii i patogenów w powietrzu, pozostawiając zdezynfekowane pomieszczenie na kolejne 24 godziny. Brzmi niesamowicie, ale cyferki nie kłamią ^ ^. 
Najlepsze kadzidło powstaje z drzewa zwanego kadzidłowcem – boswellia serrata. Roślina wytwarza żywicę, która po zestaleniu tworzy substancję zwaną olibanum
Olibanum działa przeciwbólowo, immunomodulująco, uspokajająco, przeciwbakteryjnie i wykrztuśnie, antyproliferacyjnie wobec nowotworów. Zmniejsza stany zapalne w przebiegu reumatyzmu i wpływa korzystnie na wątrobę. W tradycyjnej medycynie indyjskiej jest używane w leczeniu stanów zapalnych stawów i kości, nieżytów układu oddechowego. Zawiera seskwiterpeny zwiększające utlenowanie mózgowia, co bardzo korzystnie wpływa na pracę podwzgórza, a tym samym gospodarkę hormonalną, stany emocjonalne i procesy uczenia się.

Nasze prababcie jeszcze pamiętały jakie korzyści niesie za sobą okadzanie domu. Używały do tego szałwii, kory brzozy, lawendy, piołunu, mirry. Zbierały żywicę z iglaków
Dziś kadzidła w Polsce nie są zbyt popularne, zdecydowany prym w tej dziedzinie wiodą kadzidełka. Niby dużej różnicy nie ma, a jednak. 
W przypadku spalania tzw wschodnich kadzidełek, użycie ich jest wygodniejsze, ale gorsze dla naszego zdrowia. W wyniku ich spalania powstają szkodliwe dla zdrowia substancje kancerogenne, np. benzen i węglowodory poliaromatyczne. Intensywne stosowanie kadzidełek wiąże się ze zwiększoną zachorowalnością na nowotwory. Kadzidełka nie zabijają bakterii w powietrzu, a o pozytywnych skutkach na nasz organizm możemy zapomnieć. Dalej psujemy coś co w postaci podstawowej, czyli kora, suszone kwiaty, czy zwykła żywica działa dobroczynnie na nasze zdrowie i dopychamy chemią.


Przyznaje bez bicia, że sama używałam kadzidełek. Używałam bo po kilku lekturach w najgorszym razie wybieram te organiczne, składane ręcznie w Indiach. Ich cena jest dosyć wysoka, dlatego używam ich przy specjalnych okazjach i od święta. Na co dzień zaopatrzyłam się w kadzielnicę i węgielki, a w przeciągu wiosny i lata udało mi się zebrać w Norwegii dość zapasu, aby mi wystarczyło do następnych zbiorów. Dobry spacer na świeżym powietrzu i zbieranie żywicy będzie teraz moim nawykiem kiedy minie zima ^ ^.
Warto o odrobinę zachodu dla takich korzyści ^ ^.

To moja specjalna kadzielnica. Dziczek po zapaleniu wygląda jakby parował po przebiegnięciu przez las ^ ^. Zrobiła je moja znajoma. Jej ceramikę znajdziecie tutaj: Gabro Art 
Jeśli chcecie przeczytać więcej na temat kadzidłowca, czy o badaniach jakie były prowadzone, niżej zamieszczam linki, którymi się posiłkowałam przy pisaniu tego teksu.

-





Brak komentarzy: