czwartek, 21 stycznia 2016

Drewno na wagę złota

Ostatnio coraz więcej słyszę o wycinaniu lasów:
http://www.radiokrakow.pl/rozmowy/dbajmy-nie-o-tylko-o-ilosc-ale-i-jakosc-miejskiej-zieleni/\
http://www.wroclaw.pl/dlaczego-wycinane-sa-drzewa
http://www.radiownet.pl/publikacje/warszawa-niszczy-tereny-zielone
http://tvnwarszawa.tvn24.pl/informacje,news,supermarket-stanie-w-parku,48426.html
Wystarczyło wygooglować "miasto niszczy zieleń", a takie strony wyskakują jako pierwsze. 


Niektóre sprawy są trochę starsze, to fakt, ale nie zmienia to jednak problemu, o którym chcę napisać. 
Za każdym razem "człowiek wie lepiej", mamy niestety wybujałe ego pod tym kątem. Jest jakiś szkodnik - wytnijmy drzewa, brakuje miejsca na parking, a po co komu park, zalejmy go betonem. Cały czas niszczymy to co najcenniejsze wokół siebie, a drzewa są teraz na wagę złota. 
Nie wiem czy wiecie, te dane są jawne i każdy może to sprawdzić, w Warszawie np w roku 2010, wycięto 21 tysiący drzew. Były to głównie drzewa "przeszkadzajki" przy ulicach. Od tamtego roku do dzisiaj mija 5 lat, wycięto w tym okresie ponad 160 tysięcy drzew! I to w samej tylko Warszawie.

Społeczeństwo nam gęstnieje. Niby na nic nas nie stać i wszystko drożeje, ale powstaje budynek, za budynkiem, ulica za ulicą i wycinane są coraz większe połacie lasów. To smutne, że ludzie nie widzą dalszych następstw tego co robią. Pamiętacie ostatnią sprawę ze smogiem w Krakowie? Kraków, również nie odstaje od statystyk i także wycina drzewa, tyle, że w przeciwieństwie do innych miast ma ich duuużo mniej, pod kątem ilości terenów zielonych, Kraków jest dopiero na 49 miejscu w Polsce, to naprawdę zatrważająca pozycja, jak na tak duże miasto. 
Jeszcze chwila i będziemy żyć w betonie, otoczeni chmurami smogu oglądając drzewa na obrazkach.

Teraz jest jeszcze szansa, żeby coś zmienić, serce rośnie kiedy widzę akcje typu Marsz Entów.
Jeśli nie słyszeliście jeszcze o sprawie odsyłam na stronę: http://www.rp.pl/Kraj/301179949-Marsz-Entow-w-obronie-Puszczy-Bialowieskiej.html

Chcą wyciąć blisko pół miliona drzew z Parku Białowieskiego wraz z przynależnymi leśnictwami. To ponad 56% całego zielonego terenu.
To najstarszy, nietknięty obszar zielony w Europie, a my go chcemy przerżnąć na deski, tłumacząc się kornikiem. 

Szkoda, że w parze z "troską" o puszczę, nie idą czyny: "Leśnicy muszą też zwiększyć ilość pozyskiwanego drewna, bo limit przewidziany na 10 lat w PUL już niemal wyczerpali. " . A więc kornik, czy drewno?

Jeśli nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o to samo co zawsze - kasa. 

Teksty o wybieraniu mniejszego zła i o tym, żeby nie truć ludzi bo: " - Aneks zwiększający rębinę drewna w Puszczy idzie w dobrą stronę - uważa też ks. Leonid Szeszko, proboszcz prawosławnej parafii Narodzenia św. Jana Chrzciciela w Hajnówce. - Bo to, co jest w tej chwili z powodu działalności pseudoekologów, woła o pomstę do nieba. To bałagan i tragedia. Chore, obumarłe drzewa zalegają i gniją, zanieczyszczając powietrze i zaburzając ekosystem. Kornik ze świerku przerzuca się na dębinę. Fałszywa troska o las powoduje fatalne skutki dla całej przyrody. Ja też jestem ekologiem i doprawdy nie mogę się nadziwić, że są ludzie, którzy tego nie rozumieją i żadne racjonalne argumenty do nich nie trafiają. "

Ludzie, opamiętajcie się, póki nie jest za późno. Żyjemy ułamek sekundy w porównaniu do tego lasu, a teraz nagle ingerencja człowieka jest tak potrzebna? Jeśli zginie teraz tak ogromna część lasu, to dalej nie będzie tragedii, bo wyjdzie to naturalnie, naturalnie też na zgliszczach starego lasu wstanie nowy, on ma czas, tylko nam się wydaje, że tu i teraz jest najważniejsze i nie dbamy o to czy nasze dzieci w przyszłości będą wiedziały co to krzew lub drzewo.

Jeśli chcecie podpisać petycję o ochronę tych drzew, możecie to zrobić tutaj.

Więcej o tym jak patrzy na to jedna i druga strona tu:


Brak komentarzy: